Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

tajemnice dolnego śląska

historia, skarby, zabytki

Trzy wieże rycerskie pod Lwówkiem Śląskim

Myślę, że warto od czasu do czasu wybrać się szlakiem kilkusetletnich rezydencji wiejskich. Ja podczas krótkiej podróży po Rakowicach Wielkich oraz Płóczkach Dolnych miałem możliwość obejrzenia trzech wież rycerskich: pierwszej w dobrym stanie, drugiej w ruinie i trzeciej… pomijanej w przewodnikach!

 

Średniowieczna wieża w Rakowicach Wielkich w 2005 roku, fot. Szymon Wrzesiński

 

 

Samotna wieża z Rakowic Wielkich

 

Wjeżdżając do wsi od strony Lwówka Śląskiego, po kilkuset metrach, z prawej strony ukaże się nam wzniesiona na przełomie w XV i XVI wieku późnogotycka wieża mieszkalna. Mimo, iż przewodniki sugerują, że obiekt wzniósł ród mieszczański Wirth, to uważam tę informację za nieprawdziwą. Nie dość, że pod koniec średniowiecza mieszczanie nie zwykli wznosić wież mieszkalnych na wsiach, to na podstawie własnych poszukiwań źródłowych – śmiem twierdzić, że jego twórcą był rycerz, Georg Zedlitz.


Jeśli tak było, to wieżę wybudowano po 1491 roku, kiedy feudałowi przypadła w spadku znaczna część Rakowic. Podobnie uczynił drugi ze spadkobierców – Zygmunt Zedlitz, który w tym samym mniej więcej czasie w sąsiedniej Radłówce wzniósł dwór obronny z wieżą.


Czworoboczna (9 x 8,5 m), trójkondygnacyjna budowla wzniesiona została z łamanego piaskowca wzmocnionego w narożach kamiennymi ciosami. Ciekawostką są zachowane kamienne wsporniki, na których umieszczony był niegdyś drewniany ganek posiadający otwory strzelnicze w podłodze i ściankach. Wchodzono nań przez dwuramienny portal położony na tym samym piętrze. Obrony charakter uzupełniało czternaście wąskich okien strzelniczych (15 x 60 cm) umiejscowionych na wszystkich kondygnacjach.


W rzeczywistości jednak ganek, otwory strzelnicze i położony mur obwodowy miały bardziej znaczenie symboliczne i prestiżowe, aniżeli obronne. Folwark z wieżą był bowiem łatwy do zdobycia, a umieszczone w nim elementy były podparte modną wówczas tradycją gotyckich warowni. Co ciekawe; z położonego przy wieży folwarku w 1523 roku zabrano parobka, którego za uprawianie sodomii skazano we Lwówku na spalenie żywcem!


W XVIII stuleciu rozebrano czterospadowy drewniany dach i budynek nakryto nowym, mansardowym. Ponadto poszerzono wejście wstawiając weń dwuskrzydłowe drzwi zamykane od wewnątrz przesuwanym ryglem. Do dziś na parterze wieży można obejrzeć pomieszczenie o przeznaczeniu gospodarczym oraz położone tuż przy wejściu drewniane schody prowadzące na pierwsze piętro. Była tam niegdyś duża świetlica i oddzielony od niej wąski ciąg (trakt) schodowy. Natomiast najwyższe piętro stanowiło apartament rycerski, gdzie oprócz sypialni mieściła się niewielka komora i korytarz.


W latach 50 i 60. XX wieku dawna wieża rycerska służyła, jako magazyn, dzięki czemu przeprowadzano w niej drobne remonty i dlatego też dotrwała do naszych czasów…

 

Ruiny drugiej późnogotyckiej wieży w Rakowicach Wielkich - stan w 2005 roku, fot. Szymon Wrzesiński

 

Ruina wieży z Rakowic Wielkich

 

Pozostałości drugiej i młodszej wieży są położone pomiędzy drzewami i krzakami na niewielkiej łące, po prawej stronie, tuż za przejazdem kolejowym. Została wzniesiona wraz z dodatkowymi zabudowaniami gospodarczymi w drugiej ćwierci XVI wieku. Obecnie wielu autorów określa ruiny mianem „folwarku książęcego”, co jest zupełnie nietrafne. Bo choć do XIII wieku teren ten należał do dóbr książęcych, to już w następnym stuleciu stał się własnością osób prywatnych.


Późnogotycki folwark stanowił własność rycerza Hansa Reussnera, który posiadał tę część Rakowic. Po nim przez wiele lat posiadłość była w posiadaniu drobnych feudałów, których majątek zwykle nie przekraczał jednej wsi. Trójkondygnacyjna wieża powstała przede wszystkim dla celów mieszkalnych, o czym świadczył m.in. brak kamiennych wsporników oraz większe okna.


Wieżę wzniesiono na planie zbliżonym do kwadratu. Najkrótsza i przednia fasada miała 9,5 m, zaś tylnia niemal 10 m. Z kolei leżące pomiędzy nimi boczne ściany posiadały odpowiednio długość: 11,5 i około 12 m. Do jej zbudowania wykorzystano piaskowiec łamany oraz kamienne ciosy. Całość nakryto dwuspadowym stromym dachem.


Do środka wchodzono przez kamienny portal z półkolistym łukiem (ob. zasypany). Wewnątrz w prostokątnej sieni o kolebkowym sklepieniu znajdowały się oświetlające wnętrze lunety, zaś obok dużej izby, oddzielony cieńką murowaną ścianą, wąski kolebkowy trakt komunikacyjny, na którego końcu były położone kamienne schody prowadzące na pierwsze piętro. Druga kondygnacja przypominała parter. Mieściła się tu większa przesklepiona izba oraz podobna klatka schodowa. Wyjątkiem było zainstalowanie w niej drewnianych schodów, co zmniejszało obciążenie i odciągało niegdyś groźbę zawalenia.


Nieco inaczej wyglądała ostatnia kondygnacja. Większą izbę rozdzielono na pokój mieszkalny i komorę, które nakryto drewnianym stropem. Oprócz wspomnianych pomieszczeń na drugim piętrze przy północnej ścianie tuż przy schodach znajdowało się bardzo małe pomieszczenie z metalowym naczyniem i z tzw. rzygaczem. Była to kamienna rynienka służąca do odprowadzania na zewnątrz zużytej wody i nie tylko.


Obecnie zachowały się jedynie resztki przyziemia – mimo, iż po ostatniej wojnie wieża stała pewnie. Nie użytkowana, z każdą kolejną dekadą, popadała w coraz większą ruinę; w latach 60. zawalił się dach, a w jego następstwie na początku lat 70. kolejne stropy i górne części wszystkich ścian…

 

Średniowieczna wieża w 2010 roku, fot. Szymon Wrzesiński

 

 

Odkryta wieża z Płóczek Dolnych

 

Najciekawszą dla mnie jest nieznana jeszcze kilka lat temu i nieopisana w żadnym opracowaniu historycznym czterokondygnacyjna wieża mieszkalna, położona po prawej stronie od szosy, niecały kilometr od miasta. Ponieważ w średniowieczu przez Płóczki przebiegał słynny szlak handlowy Via Regia, na odcinku Lwówek Śląski – Gryfów Śląski, a dokładniej pomiędzy wsiami: Radłówką i Gradówkiem, postanowiono na skraju wsi ulokować obiekt warowny.


Wzniesiony najprawdopodobniej w latach 70. XIII stulecia został nazwany przez niemieckich kolonistów, jako Poitzenburg (Potczenburg, Potzenburg). Najprawdopodobniej powodem jego wybudowania była nie tylko ochrona traktu, ale umieszczenie weń strażnicy i komory celnej, lokowanych raczej nietrafnie w rycerskiej wsi, Radłówce.


W XIV wieku Poitzenburg objął w posiadanie rycerski ród Raussendorf, który zapewne z czasem przebudował go do nowych potrzeb, tworząc tu gotycki dwór obronny z drewnianą palisadą i fosą, zasilaną z pobliskiej rzeczki. W 1351 roku, panem wsi był Johann Raussendorf, który przekazał ze wsi sporą darowiznę dla fundacji Św. Krzyża we Wrocławiu. Z kolei w latach 20. XV w. „zameczek” był w posiadaniu kolejnego rodu rycerskiego Zedlitz.


Obronna rezydencja kilka lat później została zniszczona przez husytów. Po opuszczeniu okolic przez wojska czeskie, zniszczony dwór przejął Hannos Renker. On też w 1448 r. doprowadził do zakończenia prac budowlanych i wniesienia wieży mieszkalnej (10,5 x 10 m), którą ponoć szybko sprzedał bądź wydzierżawił Nickelowi Czindelowi ze Lwówka.


Późniejsze losy późnogotyckiej wieży są trudne do przedstawienia - zwłaszcza, że z czasem stary folwark był uznawany za zwykłe gospodarstwo i dlatego niechętnie go opisywano. W XVIII wieku rozebrano stary dach, a na jego miejscu postawiono nowy mansardowy. Ponadto wyrównano teren, likwidując dawny układ fos i wałów, a w XIX stuleciu do wieży dostawiono sporą przybudówkę. Następnie całość otynkowano, co zupełnie pozbawiło majątek dawnego charakteru. Jakby tego było mało, po II wojnie światowej w budynku na długie lata ulokowano szkołę podstawową.


Dziś oba budynki służą mieszkańcom wsi, jako pomieszczenia mieszkalne. To właśnie kształt wieży, jej wymiary (10,5 x 10 m) oraz odpadający miejscami tynk ukazujący łamane piaskowce i kamienne ciosy w narożach - w pierwszej kolejności podpowiedziały mi, co wyjątkowego odkryłem! Przedwojenne pocztówki i średniowieczne odpisy dokumentów potwierdziły, jaki stary i wyjątkowy jest to budynek!

 

Ps. Jeden z tutejszych mieszkańców – Rafał pokazał mi w 2004 roku wyjątkowo interesujące podpiwniczenie wieży, gdzie widać zarówno dawny układ murów (ok. 100 cm grubości), kolebkowy sufit oraz tajemnicze, zamurowane pomieszczenie. Co skrywa się za grubym murem do dziś niewiadomo…

          

Dawna wieża rycerska w Płóczkach Dolnych - stan w 2005 roku, fot. Szymon Wrzesiński

 

Gotycka wieża z XIX-wieczną dobudówką, fot. ze zbiorów Szymona Wrzesińskiego

 

Więcej o wieżach rycerskich:

Wrzesiński Szymon „TAJEMNICE RYCERZY. Życie codzienne śląskich feudałów”, wyd. Replika, Zakrzewo 2008.